7 rzeczy, które nauczyły mnie najwięcej w życiu Jako człowiek...

7 rzeczy, które nauczyły mnie najwięcej w życiu

Jako człowiek w średnim wieku mogę sobie pozwolić na pewną retrospektywę - spojrzeć na swoje dotychczasowe życie i wyciągnąć wnioski. I przyszło mi do głowy, że Wam opowiem o rzeczach, które nauczyły mnie najwięcej.

  1. Konfrontowanie się z problemami.

To musi być numer jeden, bo on daje najwięcej. Żyjemy w kulturze, która mówi o łatwym i przyjemnym życiu, ale to tylko jedna strona medalu. Brakuje tej drugiej - radzenia sobie z cieniem. Dosłownie nie ma dnia, gdy nie walczyłbym (uczył się akceptować) z czymś, co jest dla mnie trudne. Gdy się czegoś boję, idę tam, by nauczyć się smoka.

  1. Podróże.

Rozmiar umysłu zależy od rozmiaru terytorium, więc by doświadczać nowego, trzeba przestać robić i oglądać stare. Byłem w ponad 100 krajach i podsumowując, spędzam tyle (lub więcej) czasu poza Polską, co w niej. To kształci, bo pokazuje inną kuchnię, inne zwyczaje, inne zachowania i pozwala budować siebie większego.

  1. Relacje z kobietami.

Mężczyzna bez kobiety nie urośnie! Gdy to zrozumiałem, każda partnerka, z którą byłem, stawała się nauczycielką. W prawdziwych relacjach nie można nic ukryć, udawać, opadają maski. Nie ma grania ani pokazywania się od tylko najlepszej strony. A wtedy można najbardziej urosnąć.

  1. Kursy i szkolenia.

Mimo bycia w tym zawodzie kilkanaście lat, nie wyobrażam sobie przestać się szkolić. Na świecie jest tylu wspaniałych i mądrych nauczycieli, że szkoda by było zatrzymać się na własnym poziomie rozwoju. Rocznie - minimum miesiąc czasu na szkolenia samego siebie!

  1. Prowadzenie firmy.

To nauka przywództwa. Jesteś odpowiedzialny za innych, wiesz, że jak coś popsujesz, to konsekwencje spadną też na nich, budujesz relacje z klientami i rośniesz dzięki ambicjom i wizjom. Współtworzysz rynek, jesteś widoczny i się starasz. Wyznasz cele, uczysz się planowania, zarządzania, myślenia w kategoriach "my". Feedback ma konsekwencje.

  1. Rodzina.

Mała córka jest lustrem wszystkiego, co jest we mnie w środku. Żona jest efektem mojego podejścia do niej. Decyzja o byciu z kimś, kochania go, poświęcania się mu, myślenia o nim i jego przyszłości to nauka "dobrych energii": miłości, wiary, spokoju, prawdziwości, elastyczności. To największy balans dla biznesu.

  1. Budowanie siebie.

Patrząc na to z perspektywy kilkunastu lat i człowieka, który aktualnie jest w Brazylii robiąc to co lubi, na takich warunkach jak chce, z pewnością chęć doskonalenia i osiągania, pomagania i odkrywania, były fundamentalne w dojściu do tego miejsca. Życie pokazuje, czy to co myślisz, jest prawdziwe - dlatego myślę i planuję, a potem negocjuję to z życiem. To najprawdziwsze budowanie siebie.

https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak/ https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak/photos/a.110072662396222.9322.109501372453351/658235767579906/7 rzeczy, które nauczyły mnie najwięcej w życiu

Jako człowiek w średnim wieku mogę sobie pozwolić na pewną retrospektywę - spojrzeć na swoje dotychczasowe życie i wyciągnąć wnioski. I przyszło mi do głowy, że Wam opowiem o rzeczach, które nauczyły mnie najwięcej.

  1. Konfrontowanie się z problemami.

To musi być numer jeden, bo on daje najwięcej. Żyjemy w kulturze, która mówi o łatwym i przyjemnym życiu, ale to tylko jedna strona medalu. Brakuje tej drugiej - radzenia sobie z cieniem. Dosłownie nie ma dnia, gdy nie walczyłbym (uczył się akceptować) z czymś, co jest dla mnie trudne. Gdy się czegoś boję, idę tam, by nauczyć się smoka.

  1. Podróże.

Rozmiar umysłu zależy od rozmiaru terytorium, więc by doświadczać nowego, trzeba przestać robić i oglądać stare. Byłem w ponad 100 krajach i podsumowując, spędzam tyle (lub więcej) czasu poza Polską, co w niej. To kształci, bo pokazuje inną kuchnię, inne zwyczaje, inne zachowania i pozwala budować siebie większego.

  1. Relacje z kobietami.

Mężczyzna bez kobiety nie urośnie! Gdy to zrozumiałem, każda partnerka, z którą byłem, stawała się nauczycielką. W prawdziwych relacjach nie można nic ukryć, udawać, opadają maski. Nie ma grania ani pokazywania się od tylko najlepszej strony. A wtedy można najbardziej urosnąć.

  1. Kursy i szkolenia.

Mimo bycia w tym zawodzie kilkanaście lat, nie wyobrażam sobie przestać się szkolić. Na świecie jest tylu wspaniałych i mądrych nauczycieli, że szkoda by było zatrzymać się na własnym poziomie rozwoju. Rocznie - minimum miesiąc czasu na szkolenia samego siebie!

  1. Prowadzenie firmy.

To nauka przywództwa. Jesteś odpowiedzialny za innych, wiesz, że jak coś popsujesz, to konsekwencje spadną też na nich, budujesz relacje z klientami i rośniesz dzięki ambicjom i wizjom. Współtworzysz rynek, jesteś widoczny i się starasz. Wyznasz cele, uczysz się planowania, zarządzania, myślenia w kategoriach "my". Feedback ma konsekwencje.

  1. Rodzina.

Mała córka jest lustrem wszystkiego, co jest we mnie w środku. Żona jest efektem mojego podejścia do niej. Decyzja o byciu z kimś, kochania go, poświęcania się mu, myślenia o nim i jego przyszłości to nauka "dobrych energii": miłości, wiary, spokoju, prawdziwości, elastyczności. To największy balans dla biznesu.

  1. Budowanie siebie.

Patrząc na to z perspektywy kilkunastu lat i człowieka, który aktualnie jest w Brazylii robiąc to co lubi, na takich warunkach jak chce, z pewnością chęć doskonalenia i osiągania, pomagania i odkrywania, były fundamentalne w dojściu do tego miejsca. Życie pokazuje, czy to co myślisz, jest prawdziwe - dlatego myślę i planuję, a potem negocjuję to z życiem. To najprawdziwsze budowanie siebie.

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności