#Asymetria Witam Was, będzie długawo:)...

#Asymetria Witam Was, będzie długawo:)... od początku. Syn urodził się w 40tyg, z wagą 4300, 10/10, SN. W szpitalu mieliśmy dwa spotkania z fizjoterapeutką, która uczuliła nas, że syn trzyma główkę na jedną stronę, żeby w pierwszym miesiącu życia pilnować układania na odpowiednią stronę, dużo na brzuszku, dużo masowania żeby nie dopuścić do tego żeby powstał kręcz. Wizualnie wszystko wróciło szybko do normy, pytałam lekarzy, położnej na wizytach patronażowych, pytałam ortopedy - wszyscy mówili że jest ok. później zauważyłam że synek znowu chętniej patrzy na jedną stronę, że leżąc na brzuszku chwyta jedna reka- pediatra kazała stymulować druga strone poprzez podchodzenie od drugiej strony itp, kiedy skonczyl 3msc i widać było już że jest wygięty w łuk, wymusiłam skierownie do neurologa. Podczas wizyty u neurologa była ujemna próba trakcji, no i asymetria. Rehabilitujemy się od 4 miesiąca życia do teraz, czyli 4 miesiace metoda bobath raz w tygodniu.

i teraz tak... młody ma skończone 8 miesięcy, od 1,5 msc raczkuje, zaraz po tym zaczął też wstawać na nóżki w łóżeczku, od jakiś 3 tygodni sam siada. Fizjoterapeutka mówi, że robi to ok, ładnie obciąża nóżki przy staniu, raczkuje naprzemiennie, jedynie w siadzie podwija jedna nogę nieco bardziej- zreszta tendencja do asymetrii ciągle jest widoczna.

Tylko ja ciesząc się z postępów jednocześnie w środku cały czas się niepokoje- bo już w 3 tygodniu życia słyszałam że jest silny, bo przewraca sie z brzuszka na plecy i nic tylko sie cieszyć! no właśnie nie mieliśmy nigdy zdiagnozowanych problemów z napięciem, chociaż na rehabilitacji słyszałam że ma słabe mięsnie brzucha a spięta obręcz barkowa, no i z perspektywy widze, że wiele bagatelizowanych przez pediatre moich obaw moglo swiadczyc o nieprawidlowosciach- nagminnie krztusił się przy karmieniu, jadł bardzo łapcywie, wyginał się w łuk na brzuchu, nie pamiętam żeby przyjmował jako noworodek pozycje żabki, przy układaniu go do odbicia na ramieniu miałam problem, bo zawsze był sztywny, odginał się ode mnie, nie lubił noszenia na fasolke...

co sądzicie o orzeczeniu o niepełnosprawności w sytuacji, kiedy rehabilitacja daje efekty i ta asymetria jest mało widoczna? bo jeśli faktycznie jest wporządku, czułabym się niezręcznie wnioskując o nie, z drugiej jednak strony Fizjoterapeuta mówi że ile dziecko było w asymetrii- co najmniej tyle z niej wychodzi, że często ona wraca jak dzieci idą do żłobka, bo nie są dopilnowane... i myślę czy nie warto byłoby z nim zostać przynajmniej do tego 18mż ale wtedy musiałabym postarać się o orzeczenie, w innym przypadku mnie na to nie stać, niestety...

Powiedzcie, czy cieszyć się postępami i zapomnieć o obawach, czy warto byłoby coś jeszcze sprawdzić, z kimś skonsultować? Nie chcę kiedyś mieć pretensji, że czegoś nie dopilnowałam a wiem że problemy z napięciem są na całe życie...

jeśli ktoś przebrnął przez to wypracowanie to dzięki i Pozdrawiam?

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności