DYSPLAZJA I RESEKCJA GŁÓWKI KOŚCI UDOWEJ - Nasza historia...

DYSPLAZJA I RESEKCJA GŁÓWKI KOŚCI UDOWEJ

  • Nasza historia zaczęła się mniej więcej luty/marzec 2015. W tamtym czasie 7 miesięczna sunia rasy gończy polski zaczęła kuleć na przednią łapę. Okazało się, że ma pęknięty paliczek. Wystarczył lek przeciwbólowy i przeciwzapalny CIMALGEX. Potem był jeszcze większy problem z chodzeniem a przede wszystkim ze wstawaniem. Pani wet jeszcze była mocno zdziwiona, że siada nie po psiemu tzn. zawsze na boczku. Przeszła młodzieńcze zapalenie kości a problem wstawania i chodzenia nie mijał a co gorsza czasem wracała gorączka 39,6-40st. Postanowiliśmy zrobić dodatkowe zdjęcia RTG kolan i bioder. Okazało się, że Mała ma dysplazję stawów biodrowych i luźną rzepkę w prawym kolanie – tzn że się zwicha. Pani wet załatwiła nam ekspresową wizytę w Klinice Bemowo u dr hab. Jacka Sterny. Wet stwierdził że dysplazja jest stwierdzona radiologicznie a klinicznie nie jest ona zbyt mocno zauważalna. Pobrał maź ze stawu kolanowego gdzie był problem z rzepką. Z wyników wyszło, że w mazi są bakterie gronkowca. Mała przez 28 dni dostawała antybiotyk Ditrivet. Jako, że Warszawa jest okropnie droga jeżeli chodzi o leczenie psa w międzyczasie szukałem alternatywy. Od słowa do słowa, od przeszukania masy for do wypytania znajomych znalazłem lek. wet. Macieja Michnowskiego w Skarżysku-Kamiennej. Po kuracji antybiotykowej pojechaliśmy z sunią do doktora Michnowskiego. Doktor pobrał maź do ponownego badania, wykonał pełne badania krwi łącznie z markerami reumatologicznymi. Podał dostawowo kwas hialuronowy. Krew wyszła super, po kilku dniach przyszły wyniki z laboratorium w Lublinie – maź czysta bez bakterii. Doktor stwierdził, że problem ze stawem kolanowym jest ze względu na nieanatomiczny ruch łapą z powodu bolesności stawu biodrowego. Koniec końców zdecydowaliśmy się na operację usunięcia główki i szyjki kości udowej w prawej łapie – z resztą wszyscy weci nam to zalecali. Operację wykonywał lek. wet. Maciej Michnowski i lek. wet. Paulina Półtorak z przychodni maVet w Skarżysku-Kamiennej. Zdecydowałem się na tych ludzi ze względu na to, że specjalizują się w leczeniu chorób ortopedycznych, znajomi opowiadali mi jak to było z ich psami a także z psami znajomych. Uznałem, że tylko im mogę zaufać. Nie ukrywam, że ceny za zabieg też były mocno atrakcyjne. Operacja trwała ok. 2 godziny, po zabiegu byłem cały czas przy wybudzaniu i podczas nawadniania organizmu. Widok mało ciekawy co widać na zdjęciu. Przez pierwsze 2 tygodnie sunia spała koło mnie – była pod pełnym nadzorem. Wieczorem po operacji wstała ale na 3 łapach ale moment się położyła. Niestety siusiała mimowolnie przez sen. Do godzin wieczornych z rany sączyła się krew, po konsultacjach z doktorem Michnowskim zrobiliśmy zimny okład. Po około 30 minutach krew przestała się sączyć. Następnego dnia do ok. godziny 12tej (24 godziny od operacji) sunia w zasadzie ciągle spała. Po tym czasie zaczęła bardziej kontaktować. Wyszła na dwór siku i nawet jakoś jej się udało przykucnąć. Kupka była dopiero po 3 dniach. Sunia byłą ciągle na leku przeciwbólowym. Wizyty kontrolne były co 2 dni, wtedy dostawała zastrzyki przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Takich wizyt było 3. W pozostałe dni dostawała doustnie CIMALGEX. 6go dnia po operacji odważyłem się iść z psem na spacer. Sunia chodziła wtedy tak:

Przed operacją dostawała suple na stawy tzn. ArthroFlex plus i na wzmocnienie mięśni HMB – wzmocnienie mięśni jest bardzo ważne przed takim zabiegiem. Pan Michnowski zalecił też aby po zabiegu – jak się zagoi szew – Mała pływała w basenie, to odciąża stawy a bardzo wzmacnia mięśnie. Kupiliśmy wtedy basen o średnicy 300cm i wysokości 75cm na stelażu i zaczęliśmy przyzwyczajać sunię do przebywania w nim. Najpierw wlaliśmy 10cm wody, żeby Mała się przyzwyczaiła. Z każdym dniem wody przybywało o 10cm. Na koniec gdy wody było już na tyle, że Mała musiała pływać prowadziłem ją za obrożę po obwodzie basenu, żeby nie próbowała z niego wyjść. Mogłoby to spowodować uszkodzenie basenu pazurkami. Z każdym dniem było widać progres w chodzeniu – tak było 14 dni po operacji:

Przez to, że odciążała operowaną łapę powstał problem z drugą tylną łapą. Podczas wizyty kontrolnej wet, po badaniu obydwóch stawów kolanowych stwierdził, że kolano w łapie, gdzie operowane było biodro, jest już zdrowe – rzepka sama się ustabilizowała. Byłem z tego powodu bardzo zadowolony. Niestety padło drugie kolano… Mała znowu przeszła na Cimalgex i suplement chroniący stawy. Tym razem był to Cortaflex Canine Joint Care. Z obserwacji widać, że jest lepszy niż Arthroflex Plus. Poza tym wyczytałem na brytyjskich forach, że produkty tej firmy są lepiej wchłaniane w komórki ze względu na wielkość cząsteczek aktywnych. Cenowo wygląda to podobnie do Arthroflexu Plus. Ze wzglądu na problem z rzepką Mała musiała mieć ograniczony ruch ale zwiększony czas pływania w basenie. Tak chodziła po 18 dniach od operacji:

Tak chodziła po 26 dniach od operacji:

W związku z tym, że jednak zbyt mało chodziła zauważyłem, że operowana łapa stała się chudsza od lewej. Okazało się, że ma mały zanik mięśni. Wprowadziłem wtedy do diety ponownie HMB (Dolvit HMB). Może to wydać Wam się śmieszne ale efekty stosowania HMB były widoczne już po 4-5 dniach. Wcześniej jak stała to widać że te łapy drżą a szczególnie ta operowana. Po podawaniu tego suplementu Mała stoi pewniej na łapach a nawet o wiele lepiej wstaje z pozycji siedzącej czy leżącej. Tutaj 37 dzień po operacji z suplementacją HMB:

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności