Jak dopomnieć się o zaległą zapłatę za wykonaną pracę?

Dzień dobry, co zrobic jesli czlonek niniejszej grupy nie płaci za wykonaną pracę, nie odpowiada na telefony i emaile?

No cóż. Może to go zmobilizuje do odpowiedzi?

Odpowiedz na tego posta

Mam nadzieję?

Odpowiedz na tego posta

Wyeliminowac go z grupy po ostrzezeniach

Odpowiedz na tego posta

Może go kolumna BOR-u stuknęła??

Odpowiedz na tego posta

Wskazać Robaczka z imienia i nazwiska z odnośnikiem. Na pewno sobie przypomni to o czym "zapomniał".

Odpowiedz na tego posta

Powiedzcie po ilu dniach opóźnienia publikować nazwisko,?

Odpowiedz na tego posta

Zależy od Twojego dobrego serca. Moje nie jest dobre i po 7 dniach bym była tak miła i przedstawiła go szerszej publiczności.

Odpowiedz na tego posta

Nie płaci, nie odbiera i nie odpisuje, bo nie ma kasy. Od publicznego pręgierza pewnie mu jej nie przybędzie, ale może się odważy i napisze prawdę.

Odpowiedz na tego posta

Pozwać go.

Odpowiedz na tego posta

Szczerze mówiąc, trudno mi zrozumieć nierzetelnych klientów, ale koledzy fo fachu..cóż..

Odpowiedz na tego posta

Nie zaciąga się zobowiązań nie mając kasy.

W Utopii może?

Nie w utopii tylko w uczciwosci. Wszystko jest kwestią uczciwosci.

Odniosłem się do rzeczywistości, a nie do tego, jak powinno być?

Odpowiedz na tego posta

Nie idzie się po chleb bez kasy.

Odpowiedz na tego posta

Po 14 dniach od upływu terminu płatności bym opublikowała, zwłaszcza, że to kolega po fachu, a nikt z nas nie chce pracować z nieuczciwymi.

Odpowiedz na tego posta

Opublikuję po 7 dniach.

czyli jeszcze nie minęło 7 dni?

Nie minęło, ale opóźnienie jest. Ja oddalam tlumaczenie w ustalonym terminie. dzien opóźnienia to juz opóźnienie, jak dla mnie

Odpowiedz na tego posta

Niech się zawstydzi i ujawni lub zapłaci, inaczej można będzie mu pomóc w tym pierwszym!

Odpowiedz na tego posta

Ku przestrodze należy takie rzeczy czynić.

Odpowiedz na tego posta

Ujawnić

Odpowiedz na tego posta

Jeśli na rachunku jest termin płatności 7 dni, a on już upłynął to listem poleconym pismo z dodatkowym terminem 2 dni, jeśli te 2 dni miną i dalej zapłaty nie będzie przesądowe wezwanie do zapłaty też listem poleconym. Zawsze działa. Miałam takich sytuacji sporo. Boją się sądów?

A po co ten dodatkowy termin? Od razu przedsądowe. Inna sprawa, że nie, nie zawsze działa. Czasem trzeba rzeczywiście złożyć pozew.

Nie wiem gdzie to jest napisane w przepisach, ale mąż jest adwokatem i mówił, że tak trzeba zrobić. Mi się poszczescilo i po otrzymaniu pisma przedsadowego, natychmiast dłużnicy placili

Odpowiedz na tego posta

Zdecydowanie nie polecam załatwiania prywatnych spraw na grupie. Oprócz potencjalnego pozwu o naruszenie dóbr osobistych jest jeszcze aspekt wizerunku i wciągania osób trzecich w spór z dłużnikiem. Kwestia ta była omawiana nieraz na grupach tłumaczy i zawsze stanowisko było przeciwne. Co się zmieniło, że teraz wszyscy są za linczem?

POPULIZM!?

zgadzam się, to może być podstawa do pozwu o naruszenie dóbr z uwagi na nieproporcjonalny wydźwięk, w stosunku do szkody, plus są przecież narzędzia prawne... należy wyczerpać drogę prawną

w polskim sądzie naruszenie dóbr osobistych? wolne żarty!

Dobrochna Meva, masz jakieś doświadczenia z tym związane czy tak tylko sobie trollujesz?

polski sąd i tak nic nie zrobi z naruszeniem dóbr osobistych, bo nie da się naruszenia wycenić. Żeby cokolwiek w sądzie ugrać trzeba móc udowodnić straty poniesione na konkretną kwotę.

Najwyższy czas, żeby to dłużnicy zaczęli się bać i wstydzić, a nie tłumacze żyć w wiecznym strachu.

Wiecznym strachu? Ktoś im grozi? A gdzie zasada żądania zapłaty z góry od niesprawdzonego klienta? Wszyscy piszą że tak robią...

Żeby coś zmienić, musiałabyś przeorać polską mentalność. Bo w tym kraju nie jest wstydem mieć długi, natomiast dopominanie się należności jest uważane za nieeleganckie. Tym bardziej im bliższy związek z dłużnikiem.

Odpowiedz na tego posta

Nie jestem za ujawnianiem wizerunku, bo to nic nie da. A niektórzy nie mają wstydu.

Odpowiedz na tego posta

Askerce polecam skorzystać ze sprawdzonych środków nacisku zamiast bicia piany. W ostateczności e-sąd i komornik.

Odpowiedz na tego posta

Moim zdaniem jak najbardziej da. Sprawa nie jest prywatna, tylko środowiskowa, skoro to ktoś z nas. Chronienie wizerunku powoduje bezkarność w środowisku. Po prostu sytuacja może się powtórzyć i przytrafić każdemu z nas. To nie jest ujawnianie wizerunku w ogólnopolskiej gazecie, tylko ostrzeżenie dla kolegów po fachu.

Z punktu widzenia naruszenia dóbr osobistych nie ma znaczenia, czy następuje ono publicznie, czy w węższym gronie, a nawet, w wyjątkowych wypadkach, wobec jednej osoby trzeciej. Naruszenie jest naruszeniem, a krąg osób które były jego świadkami może ewentualnie rzutować na wysokość zadośćuczynienia.

tylko, ze polski sąd i tak nic nie zrobi z naruszeniem dóbr osobistych, bo nie da się naruszenia wycenić. Żeby cokolwiek w sądzie ugrać trzeba móc udowodnić straty poniesione na konkretną kwotę.

Załóżmy może Komitet Ochrony Nierzetelnych Płatników, bo przecież trzeba chronić ich wizerunek. 3 dni opóźnienia to "nieproporcjonalny wydźwięk w stosunku do szkody." Jeżeli 3 dni spóźni się ktoś z zapłatą kredytu, czy nie wywiąże się z jakiegoś innego zobowiązania przez to "malutkie" opóźnienie to będzie na pewno ok?

Weź dowolny podręcznik do prawa cywilnego i poczytaj o zadośćuczynieniu za krzywdę, bo pisząc takie teksty pokazujesz, że w ogóle nie masz pojęcia o temacie.

ile spraw o odszkodowanie w takim przypadku wygrałeś w sądzie?

sam nie masz pojęcia, sam trolujesz i jesteś agresywny

a podręcznik to nie jest kodeks postępowania cywilnego;)

Pani już dziękujemy, natomiast odnosząc się do postu Nikoliny - nie mam zamiaru nikogo chronić, dłużnik powinien ponieść konsekwencje, niemniej jednak fakt zalegania komuś z płatnością nie powoduje zniesienia ochrony dóbr osobistych. Natomiast jeśli ktoś koniecznie chce się zabezpieczyć, niech wpisze sobie odpowiednie postanowienia do umowy - np. że w razie niespełnienia świadczenia rozwiesi odpowiednie plakaty na mieście. Wtedy wszystko będzie legalne, bo swoboda umów.

Oj, mylisz się. Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową to nie jest odszkodowanie, do którego trzeba zrobić kosztorys itd. Tutaj sąd po prostu oszacowuje jakąś wartość, którą uzna za słuszną kazać Ci wpłacić na wybrany przez powoda cel charytatywny. Nawiasem mówiąc, dochodzenie i wykazanie szkody majątkowej również nie byłoby wykluczone, zależnie od konkretnego stanu faktycznego.

Odpowiedz na tego posta

Oczywiscie zaczne dzisiaj od wezwania do zapłaty.

A potem wal do e-sądu. Akurat nakaz zapłaty łatwo jest dostać. Gorzej z jego wyegzekwowaniem, zwłaszcza gdy suma jest niewielka i nic nie wiesz o dłużniku. Ale to już wydłuża okres przedawnienia do 10 lat (zamiast 2 jak normalnie przy dziele) i wyrok "wisi" nad dłużnikiem.

>> Akurat nakaz zapłaty łatwo jest dostać.

Kiedy ostatnio miałeś do czynienia z e-sądem, gwidon17ie?

Pół roku temu? Postępowanie trwało 3 miesiące od złożenia pozwu do nadania klauzuli wykonalności. Byłoby nawet krócej gdyby nie moja ignorancja w temacie, bo robiłem to pierwszy raz.

Gratuluję w takim razie, gdyż mój ostatni wniosek zajął im prawie pół roku a w końcu i tak wylądował w sądzie „analogowym” (miałem czelność domagać się nie tylko samej należności głównej ale również kosztów windykacji oraz ustawowych odsetek za zwłokę).

Bo jak dłużnik wniósł sprzeciw to rzecz jasna trwa dłużej.

Żadnego sprzeciwu nie było. Jakiś referent uznał, że skoro domagam się odsetek ustawowych to oni przekazują to do zwykłego sądu.

Też wnosiłem o odsetki i zero zdziwienia sądu.

Czyli bajzel w "knadze". Dlaczego mnie to nie dziwi??

Odpowiedz na tego posta

Ale jak to BT nie placi to publikujemy nazwy i dodajemy je na czarna liste i przestrzegamy kolegów po fachu. Dlaczego tutaj powinno być inaczej?

Odpowiedz na tego posta

Jesli, jak piszesz powyżej, nie upłynęło nawet 7 dni od terminu płatności, to ostro przesadzasz.

To chyba ty ostro przesadzasz, widać, że i terminowość w oddaniu tłumaczenia zatem nie jest dla Ciebie istotna

Terminowość oddanie tłumaczenia ≠ terminowość zapłaty. Nie jesteś przecież tłumaczką od wczoraj.

piotr97, 100 % racji.

magda4602 gubisz sie trochę w odpowiedziach i komentarzach...

katarzyna207, to może czytaj ze zrozumieniem.

katarzyna207 to Ty jesteś zbyt napastliwa. I nie masz racji. Moi klienci czasem płacą mi po 90 dniach. Czasem im się omsknie... ale pracuję z nimi nadal. I czasem robią się zatory.

maciej86, dokładnie. A jak bierzemy robotę od kolegi tłumacza to zwykle płaci nam, jak sam dostanie pieniądze od klienta. Life.

Zatem kolega lub kolezanka po fachu nie moze liczyc na terminowe oddanie zlecenia, bo akurat mam depresję lub nie mam ochoty. Life?

To tylko oznacza, że jeśli miałabym mieć zlecenie do oddania, to na pewno nie dałabym go katarzyna207, bo nerwy by mnie zjadly, gdybym miała się spóźnić jeden dzień. I tyle.

katarzyna207 głupie stwierdzenie, aż szkoda dyskutować. Taki zacietrzewiony to ja byłem jakoś w 98tym... skończyło się na urwaniu współpracy z kilkoma firmami, z którymi nie pracowałem potem już nigdy i żałuję.

Ale czekaj, pierwszy raz w życiu ktoś Ci się spóźnia z zapłatą parę dni? Może się podzielisz klientami??

Można wartościować przewiny. Niezależnie od naganności 7-dniowego opóźnienia w płatności jest to w mojej prywatnej ocenie coś dużo słabszego niż opcja nuklearna w formie publikacji nazwiska i opisu sytuacji na jednej z najważniejszych branżowych grup.

Oczywiście każdy ma prawo do innej oceny. A ja z kolei — do oceny tej oceny.

Widzisz Piotr, mam szczęście?

Magda Fitas-Dukaczewska, dołącz mnie, proszę, do swojej czarnej listy, gdyż ja już ósmego dnia informuję najpierw mailowo, że dnia poprzedniego minął termin płatności?, później robię to codziennie + telefon itd.

"A jak bierzemy robotę od kolegi tłumacza to zwykle płaci nam, jak sam dostanie pieniądze od klienta". Nic podobnego.

magda4602 ja bym od Ciebie z pewnością nie przyjela, wiedzac ze nie dotrzymujesz ustaleń?

Albo ze nie płacisz, bo akurat za moje pieniadze pojechalas na ferie

katarzyna207 zdecydowanie nie wiesz, kiedy się zatrzymać. Mówiłaś, że jak długo pracujesz w zawodzie?...bo nie starasz się lub nie umiesz zrozumieć, co piszą rozmówcy. Masz oczywiście prawo do swojego "modelu biznesowego", ale z taką zapalczywością... nie wróżę. Jeżeli zaczynasz "raban" od 8mego dnia...?. Odpuść sobie może dalsze wycieczki. Pax.

To ja zaczynam raban od 8 dnia od 11 lat. Mam się jako firma, i jako tłumacz bardzo dobrze. I to ja pracuję w zawodzie 20 lat. Współpracuję tylko z uczciwymi partnerami biznesowymi i cenię relacje, w których szanujemy swoje zasady. Kto ich nie akceptuje, temu dziękuję.

To może zaproponuj usunięcie nas z grupy jako nieuczciwych kolegów?

Nie współpracujemy i współpracować nie będziemy. W mojej firmowej grupie współpracowników o tych nazwiskach nie ma. Ta grupa nie jest moja i nie ja tu rządzę.

nikolina3761, nie wiem, jak sobie teraz poradzę, kiedy nie uznajesz mnie za wystarczająco wiarygodna ??

Zawsze warto odwrócić sytuację i oddać dokumenty przetargowe tydzień po terminie lub przyjść na konfę po konfie.

Weźcie trochę na wstrzymanie! O czym ta cała dyskusja? Wątek nie był o tym, czy płacić na czas, ale czy po wykonaniu roboty dla kolegi, kiedy kolega spóźnia się z płatnością 5 (piec) dni robić dym. Jeśli 5 dni opóźnienia jest dramatem i powoduje rozważanie napietnowania kolegi na grupie albo skierowanie sprawy do sądu, to to jest jakiś absurd. Już nie chce mi się po raz 10. pisać tego samego. Hello! Koleżanka miała PIĘĆ dni opóźnienia płatności od kolegi tłumacza.

belina0 nadużycie logiczne, i do tego dość słabe.

Chyba się popłaczę.

Może jestem z kosmosu, ale ja zrozumiałam, że tu sprawa jest o nagłe milczenie tej osoby, a nie o sam brak płatności.

agnieszka5901 Już od bardzo wielu godzin nie?

Nawet pożartować nie można, bo ci co wszystko odkładają na później, się pienią.

katarzyna207 Jeden kolega tłumacz oddał mi kiedyś tekst z kilkudniowym opóźnieniem bez żadnego sygnału ani konsultacji ze mną. Dobrze, że klient końcowy był wyrozumiały. Ale ten tłumacz nie dostanie ode mnie nawet jednego zdania, ever.

piotr95491 popieram całkowicie. Nie rozumiem opóźnienia ani w oddaniu tłumaczenia, ani w opóżnieniu w uregulowaniu płatności. Dla mnie to taka sama sytuacja. Szacunek i ustalenia - tego wymaga biznes. A jeśli zdarzy się jakaś "siła wyższa" to istnieją różne formy komunikacji.

Z 7 dni opóźnienia absolutnie nie robiłbym problemu, chyba że było specjalne ustalenie, bo np. tłumacz cały miesiąc pracował tylko dla tego klienta. Natomiast unikanie kontaktu to jest problem.

Łukasz, brawo. Krótko, zwięźle i na temat.

Odpowiedz na tego posta

katarzyna207, nie przesadzaj i oddaj tłumaczenie 5 dni po wyznaczonym terminie?

Odpowiedz na tego posta

Trudno jest autorytatywnie doradzać, jeśli nie znamy całej sytuacji. Może ktoś po prostu wyjechał za granicę albo jest chory. Jeśli zachodzi podejrzenie, że ktoś może tak robić celowo i żerować na ludziach, byłbym za upublicznieniem sprawy w środowisku nawet niezależnie od podejmowania kroków prawnych, ale parodniowe opóźnienie nie zawsze jest wynikiem złej woli.

Odpowiedz na tego posta

To chyba jestem z innej epoki lub księżyca. Wiedzac, że mam wyjechać, reguluję wszelkie płatności?

Odpowiedz na tego posta

O tym, że ktoś wyjeżdża za granicę/na urlop/cokolwiek, wie wcześniej, zatem to nie jest usprawiedliwienie. Można napisać maila, zadzwonić, przeprosić, powiedzieć: "pocałuj mnie w kuperek", ale całkowita cisza nie usprawiedliwia takich działań.

Odpowiedz na tego posta

Wyjeżdżam kilka razy w roku do Rosji i też zawsze reguluję WSZYSTKIE należności PRZED wyjazdem, nie PO powrocie. Zresztą jest takie zjawisko jak Internet, a Internet, Drodzy Państwo, rabotajet wszędzie! Naprawdę!? Przelewy można dokonywać przez Internet, tak daleko poszła technika, gdyby ktoś o tym nie wiedział?

Jeden mój klient nie robi przelewów jak jest za granicą, bo twierdzi, że sieć nie jest bezpieczna...?

Odpowiedz na tego posta

No tak, a o tym, że zachorujesz, rzuci cię żona, dziecko złamie nogę na nartach - też wiecie z wyprzedzeniem i regulujecie należności?

Odpowiedz na tego posta

Właściciele niektórych biur notorycznie łamią nogi, to prawda.

Odpowiedz na tego posta

W szkole, jak ktoś nie odrobił pracy domowej, to mówił, że umarła mu babcia. I niektórzy mieli dużo tych babć?

E tam w szkole. Niektórzy w pracy tak mówią. A jak się babcie skończą to jeszcze jest dalsza rodzina.

Odpowiedz na tego posta

Powtórzę, że nie staram się nikogo bronić, sam niczego nie zlecam, ale nie znam okoliczności sprawy, a z drugiej strony wiem że czasem dobrze jest wziąć głęboki oddech.

Odpowiedz na tego posta

katarzyna207, jaki masz termin płatności? Ile dni minęło po terminie? Czy to Twoje pierwsze zlecenie dla tego zleceniodawcy? Napisałam, że robienie dymu na grupie, jeśli minęło kilka dni od daty płatności, jest przegięciem, bo jest. Pracujemy wszyscy jako tłumacze. Czasem coś podzlecamy kolegom. Terminy płatności u klienta ostatecznego bywają nawet 6 tyg lub dłużej. Di głowy by ani mnie, ani moim kolegom nie przyszło, by domagać się punktualnego płacenia przez kolegę tłumacza z terminem 7 dni, bo wiemy, że on na kasę będzie często sam musiał czekać miesiąc dłużej. Zatem teoria teoria, a praktyka, pragmatyzm i zdrowy rozsądek to coś innego. Ale Twoja sprawa. Chcesz walczyć z kolegami na FB, bo Ci zalegają trzy dni z płatnością, droga wolna.

Ano, z powodu kilku dni obsuwy nie zakładałabym od razu złej woli. Parę razy w życiu zdarzył mi się taki splot okoliczności życiowo-pracowych, że przez kilka dni odpisanie na jednego maila, pewnie 5 minut roboty, było logistycznym problemem.

Natomiast jeśli sytuacja z brakiem płatności/kontaktu będzie się przedłużać (bo jednak zakładamy, że kolega-tłumacz nie wpadł pod tramwaj), to oczywiście, należy podjąć odpowiednie kroki.

Odpowiedz na tego posta

Zapłacę ZUS po 10-tym i wezmę głęboki oddech, albo co tam, w ogóle nie zapłacę, bo mnie żona rzuciła, jestem w depresji?

cały rynek ma takie dylematy, co nie oznacza, że należy sobie psuć relacje biznesowe, z których przecież żyjemy!

Jeżeli jesteśmy w stosunku do siebie W PORZĄDKU, nie ma potrzeby ich psuć, oczywiście.

skoro kogoś wykonującego ten zawód nie stać na "założenie ze swoich" na ZUS 10-go, to a) powinien może zastanowić się nad zmianą zawodu b) jest kilka sposobów na płacenie niższego lub niepłacenie ZUSu,

Nie chodzi o to czy stać, tylko o zasadę. ZUS też mógłby być czulszy i tak się nie trzymać terminów od małych Żuczków-przedsiębiorców. W końcu płacimy 1200 zł/mies. A Ziusia nie interesujet, czy mamy dien'gi, czy nam klient się spóźnia 3 czy 3,5 dnia, tylko bo MU klient nie zapłacił. Dlaczego zakładać ze swoich? To niech zleceniodawca też założy ze swoich i wypłaci tłumaczowi JEGO pieniądze.

Nie wnikałam jeszcze w ten temat. Zawsze, czyli od 11 lat płacę ZUS 1-ego każdego miesiąca, żeby mieć święty spokój....ale ktoś może mieć kredyt np. czy cokolwiek.

Nikolina, możesz nie zapłacić ZUS w terminie i żadne konsekwencje ci nie grożą! No może jedna - tracisz prawo do zasiłku chorobowego i musisz 3 miesiące czekać aż je odzyskasz (chyba że napiszesz pismo o przywrócenie). Dopiero gdy odsetki narosną do sumy przekraczającej trzykrotny koszt listu poleconego, ZUS wszczyna windykację. To jest coś ze 40 dni ostatnio jak sprawdzałem.

gwidon17, nie zawsze jest tak różowo że bez konsekwencji, czasem jest utrata ciągłości ubezpieczenia i robi się straszny bigos, żeby nie powiedzieć syf.

Witold, nawet po zakończeniu działalności masz prawo do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego przez 30 dni. Więc tym bardziej ZUS nie może ci go odebrać gdy nadal działalność prowadzisz.

A zasiłek chorobowy to, z ręką na sercu, ilu z was pobierało?

Z ręką na sercu w ciągu 11 lat byłam raz na chorym - 7 dniej.

gwidon17, to opowiem smutną historię - ku przestrodze. Mam znajomego, który pracował na zlecenia za granicą i był podpięty razem z dzieckiem pod żonę. Żona płaciła od wielu lat składki regularnie, ale w jednym miesiącu omyłkowo przelała składkę zdrowotną na konto ZUSu a nie NFZtu. Po kilku miesiącach zmarło się jej. A znajomy się dowiedział, że on i dziecko są nieubezpieczeni z uwagi na brak ciągłości i muszą płacić 20 tysięcy, żeby zainicjować ubezpieczenie.

gwidon17 ja po wypadku przez 18 miesięcy

Ale on i tak straciłby prawo do ubezpieczenia nawet gdyby nie ta pomyłka. Natomiast jeśli chodzi o tzw. karencję za ubezpieczenie dobrowolne, to NFZ (nie ZUS) może odstąpić od jej pobrania jeśli zachodzą szczególne okoliczności (w tym przypadku długi pobyt za granicą).

Maciej, na DG? Dało się wyżyć z tych 400 czy iluś zł? Czy miałeś jeszcze świadczenia od ubezpieczyciela?

Bije, ale nie po twarzy. Płaci z opóźnieniem, ale płaci. Huehueueue. Ciekawe, że niektórzy mają 30 dni na zapłatę, a robią przelew od ręki.

Odpowiedz na tego posta

Tu nie ma dobrego rozwiązania (mówię o stosunkach z osobami fizycznymi, nie biurami), bo z jednej strony wypada płacić w terminie (choć na odsetki od razu nikt nie umawia się jakoś), a z drugiej gdy ktoś nie zapłaci i nie znamy go za dobrze, to nie możemy od razu odstawiać hiszpańskiej inkwizycji i żądać szczegółowego wyjaśnienia powodów opóźnienia na piśmie (jak go znamy to tym bardziej nie możemy). Przeważnie widać od razu, czy ktoś szczerze z tą babcią wyjeżdża czy dla zmyły. Zmyła = kroki prawne niezależnie od zażyłości.

Askerka robi dym o przekroczenie rzędu 3 dni.

Wybacz, biura lub tlumacze robiliby dym nawet po godzinie opóźnienia w oddaniu tłumaczenia.

Nieprawda. Nieraz jest tak, że biuro podaje godzinę, a potem z różnych przyczyn tłumaczenie się opóźni i okazuje się, że tak naprawdę było na jutro rano. Po prostu PM chciał mieć zapas.

... i bardzo często taki zapas ratuje życie PM-a.

A przyszłaś kiedyś 3 dni później na ustne?

belina0, Ty do mnie to piszesz?

Tak pytam z ciekawości. Byłby dym czy nie?

A gdyby Ci kolega zapłacił po 19 dniach a nie 14 od wykonania tłumaczenia to zlinczowalabys go publicznie lub poleciała do sądu?

Odpowiedz na pytanie. Czy przyszłaś 3 dni po terminie konfy/spotkania na szczycie itd.

Twoje pytanie jest absurdalne a mnie szkoda czasu. Już wystarczająco dużo go na te dyskusje poświęciłam. Pisałam 4 godziny temu - chce autorka kolegę linczowac po 5 dniach- droga wolna. Some people are beyond help.

Nie jest absurdalne. Konkret. Każdy by z marszu wylał takiego tłumacza. Natomiast bardziej chodzi o wzajemny szacunek.

belina0 ależ ty uparcie stosujesz absurdalne chwyty logiczne... tutaj nie ma symetrii, - nieprzyjście na konfę = brak tłumaczenia (definitywny), spóźnienie z płatnością, nie równa się brakowi płatności RÓWNA SIĘ OPÓŹNIENIU W PŁATNOŚCI.

Pomyśl o urlopie? Przynajmniej 2 miechy?

Odpowiedz na tego posta

Dlatego też jestem za wywołaniem członka grupy i niech się Pączuś tłumaczy. Ponadto nie chodzi o to, o ile się spóźnił, chodzi o zasadę. Rozumiem Katarzynę bardzo dobrze. Podobnie jak ona, oddajemy tłumaczenia przed terminem. MY się wywiązujemy i oczekujemy tego od drugiej strony. Powiem więcej: mamy prawo tego oczekiwać.

Odpowiedz na tego posta

nikolina3761, to ja w zamian mogłabym zaproponować wrzucenie na forum różnych zdan/sformułowań/błędów koleżanki w tłumaczeniu i tak będziemy sobie publicznie socjopatyczne porachunki na grupie ucinac, ok? Że tak delikatnie zapytam, hak długo koleżanka pracuje?

no cały czas się łamię przed zadaniem tego samego pytania?

Ja już nie wytrzymałam ???

Answerzy już otrzymali odpowiedź poniżej?

Odpowiedz na tego posta

Koleżanka pracuje w branży od 23 roku życia, czyli 20 lat. Od 11 na swoim?

...i pierwszy raz się ktoś spóźnił z kasą o parę dni. La La Land normalnie!

Nie mi się spóźnił. Gdyby mi się spóźnił, byłabym mniej delikatna niż Katarzyna, uwierz mi?

Czyli Tobie się nie spóźniają nigdy?

No tak, z Rosjanami nie zadzieraj!

Ci, którzy pozostali, już nie. A wiesz dlaczego? Bo się znamy i SZANUJEMY.

gwidon17, Rosjanie nie mają tutaj nic do tego. Mam nadzieję, że to nie była jakaś wycieczka osobista. Akurat z nimi jest łatwiej biznesowo. Moje doświadczenie zawodowe z nimi pokazuje, że to jest najlepszy płatnik, bo płaci z góry.

Płatności z góry, brak jakichkolwiek spóźnień... bez wątpienia mój zakątek branży to w porównaniu z Twoim prawdziwa fabryka pogardy.

Powiem więcej, nie trzeba negocjować ceny i się szczypać o każde 27 zł. Cóż, nasze realia są inne.

Akurat ze stawkami nie mam problemu, ale już parę lat temu nauczyłem się pracować na następny kwartał.

To ciekawe. Zwykle ci którzy płacą dobre stawki płacą również faktury w terminie. Tylko biedabiura konkurujące ceną ciągle nie domykają z płatnościami.

27 zł to metafora gównogrosika, żeby znowu ktoś nie pomyślał sobie czegoś zdrożnego.

Zagraniczne firmy lokalizacyjne, dla których często pracuję, rozliczają się ze mną w cyklu dwumiesięcznym. Na ogarnięte finansowo polskie wydawnictwa literackie też trafiłem może dwa razy z piętnastu.

Odpowiedz na tego posta

Admin, bardzo proszę o zamkniecie wątku. Przepraszam, że domagam się zapłaty. Przeleje tej osobie równowartość mojego wynagrodzenia bo dał mi poćwiczyć na tekście?

Odpowiedz na tego posta

Drodzy, czy naprawdę uważacie, że domaganie się płatności, gdy jej termin już minął jest ze strony tłumacza nie w porządku? Bo przecież może poczekać tych kilka dni? I serio, gdy podzlecacie koleżeństwu, traktujecie podane przez nich terminy płatności orientacyjnie i płacicie, jak Wam klient zapłaci? I ci tłumacze nadal chcą z Wami pracować? Może niech mi to ktoś wytłumaczy, jak blondynce, bo jak ja podzlecam znajomym (a robię to dość często, co niektórzy obecni mogą potwierdzić), to mam na koncie kasę w momencie wysyłania zlecenia do tłumacza. Taki bufor, żebym nie wyjść na niesolidną osobę, której z terminem tłumaczenia się śpieszy, ale z płaceniem za nie już nie. Myślałam, że tak się robi, a już szczególnie pracując ze znajomymi w środowisku, gdzie wszyscy się jakoś tam znamy. Jestem naprawdę zdziwiona niektórymi komentarzami.

Tak, dokładnie tak robimy. Kiedy podzlecamy koledze 2 dniowki po 2tys netto jedna i robimy to w razy w miesiącu, to czekamy, aż zapłaci nam klient o wtedy koledze płacimy. Przy okazji nie pobieramy żadnej marzy. I dokładnie takiego samego traktowania spodziewamy się od kolegów. I mamy z kolegami doskonałe relacje.

Ale chyba się wcześniej jakoś dogadujecie choćby mniej więcej co do terminu zapłaty? Choćby takie: "zapłacę ci, jak zapłaci mi mój klient, zgadasz się?". Bo jeśli katarzyna207 umówiła się na jakiś termin i ten ktoś go przyjął to nie ma o czym dyskutować. A jeśli istnieją ludzie, którzy przyjmują zlecenia bez jakiegokolwiek pojęcia o terminie zapłaty i im to odpowiada to brak mi słów. Ale cóż, każdy pracuje i żyje tak, jak lubi.

A może Katarzyna nie umówiła się na termin tylko wystawiła fakturę z takim terminem? Tego nie wiemy.

Po 17 latach doświadczenia w branży, wybacz, ale piszę czarno na białym i proszę zawsze o akceptację.

Ok, to jaki miałaś ten termin i ile jest dni opóźnienia?

Termin 14 dni, standard. 5 dni opóźnienia, zero odzewu na emaila, sms i telefon.

A zauważyłaś, że są ferie?

Magda sorry, nadajemy na innych falach?

A poza tym - naorawde- wracam do mojego pierwszego komentarza -: proporcje. Kilka dni opóźnienia a Tu już rozważasz publikowanie nazwiska na grupie?

Czytaj ze zrozumieniem?

Czytam - "Powiedzcie po ilu dniach opóźnienia publikować nazwisko,?

magda4602, w przypadku ustnych jest trochę inaczej. Ty nie podzlecasz, tylko razem wykonujecie zlecenie, po prostu współpracujecie. Jeśli ma to miejsce kilka razy w miesiącu, trudno oczywiście oczekiwać od Ciebie kilkutysięcznego buforu. Podzlecając tłumaczenia pisemne, zawsze starannie sprawdzam otrzymany tekst i nie robię tego za darmo. Płacę tłumaczowi tyle, ile chce, a całość uwzględniam w stawce dla klienta. Nie pobieram natomiast żadnej prowizji, gdy odstępuję komuś zlecenie albo polecam tłumacza klientowi, bo sama akurat nie mogę. Mnie też koleżeństwo poleca i to jest miła i normalna sytuacja. Trudno więc o skuteczne porównywanie tłumaczeń ustnych i pisemnych w aspekcie dzielenia się pracą/podzlecania.

Potwierdzam, Gosia malgorzata811 należy do zleceniodawców, którzy płacą błyskawicznie, czasami nawet jeszcze tego samego dnia. Tak jak sylvia9, Katarzyna Liber, agnieszka3 czy iwonna0. Proszę, porzucam nazwiskami?.

Odpowiedz na tego posta

Brawo, myślę dokladnie ja Ty Gosiu.

Odpowiedz na tego posta

Można i należy się domagać, ale nie zachowując się jak przedszkolak odwołujący się do autorytetu pani.

Odpowiedz na tego posta

W moim przypadku sądowa batalia z nierzetelnym BT trwa już od kwietnia 2016 roku. BT złożyło sprzeciw od nakazu zapłaty i sąd wyznaczył termin posiedzenia na maj. BT chce mi udowodnić, że wyludzilam niezależne wynagrodzenie wliczając do liczby znaków omówienia tłumacza:) Zastanawiałam się nad umieszczeniem na liście, ale obawiałam się o to "naruszenie dóbr".

Można się zgodzić albo nie na wliczenie np. kilkudziesięciu znaków przypisu, ale za „wyłudzenie wliczając do liczby znaków omówienia tłumacza” to pozdrawiam szmaciarzy. Gdybyście mieli trochę wstydu, to byście się zapadli chyba pod ziemię.

lukasz164, cały ten wątek to piękny przyczynek do Twoich niestrudzonych rozważań o szacunku w środowisku tłumaczy, zarówno na linii tłumacz-BT, jak i między tłumaczami. Podręcznikowy przykład po prostu.

Odpowiedz na tego posta

Więc tak, pragnę zakonczyc wątek. Publikować raczej nie będę, bo to nie w moim stylu. Osoba, która zleciła jest czlonkiem grupy i mam nadzieję, że to czyta. Mój watek jest raczej sarkastyczny, ale widzę, że istnieją obrońcy i zazyli zwolennicy braku przestrzegania ustalonych terminów platnosci. Cóż, świat jest piękny, bo ludzie się różnią. Kazdy dobiera wedlug uznania.

Chyba w ogóle nie wyciągnęłaś wniosków ze słów "obrońców i zwolenników".

nie przymierzając... gorszy sort tłumaczy.

Odpowiedz na tego posta

magda4602 nie rozumie mojego sarkazmu, do tego sugeruje, że są ferie. Zatem spokojnie sobie czekam, aż kolega/koleżanka wróci z urlopu?

Ale czekaj, sprawdziłam, że ferie aktualnie są jeszcze tylko w 4 województwach! Kontynuując zabawę i idąc "tropem ferii" powinnaś sprawdzić, czy ten tłumacz pochodzi z jednego z nich, bo jeśli nie to należy natychmiast obalić teorię opóźnienia z powodu ferii ;)))

Ferie nie mają tutaj ABSOLUTNIE NIC do rzeczy.

Odpowiedz na tego posta

Szanowni, post osiagnął cel, po przeczytaniu dyskusji kolega/koleżanka zrealizował/a przelew.

Odpowiedz na tego posta

Musisz byc z siebie dumna.

Odpowiedz na tego posta

gwidon17 jestem z siebie dumna, ale z innych powodów. Po pierwsze - oddaję tłumaczenia ZAWSZE w terminie, po drugie płacę moim podwykonawcom ZAWSZE w terminie.

Odpowiedz na tego posta

No to teraz bedziemy czytac juz tylko o nieplacacych klientach.

Odpowiedz na tego posta

gwidon17, wydaje mi się, że nie należy zawstydzać koleżanki za to, że domaga się należności za wykonaną pracę. Wstydzić się powinien nierzetelny zleceniodawca.

Zgadzam się?

Powtarzam od samego początku, że takie sprawy załatwia się prywatnie.

gwidon17, zgadzam się i uwierz, że nie opublikowalabym nazwiska.

To po co była ta cała heca?

Delikwent przeczytał, zaplacil.od poniedzialku do niego piszę emaile, sms-y, dzwonię.bez skutku.jak widac, grupa ma moc.

Istotnie. Działa skuteczniej niż wizyta kilku muskularnych panów.

Otóż to.

Odpowiedz na tego posta

Dwa razy zdarzyło mi się, że klient spóźnił się z płatnością większej kwoty, ale za każdym razem informował na bieżąco. Raz zaproponował zapłatę części kwoty od razu, a reszty po uzyskaniu zapłaty od klienta, za drugim razem zawczasu została wpłacona zaliczka. To było w porządku. Zwykle nie ma też sensu robienie afery, ponieważ zdarza się, że ktoś zwyczajnie zapomni i płaci natychmiast po przypomnieniu. Natomiast bardzo dziwi mnie bronienie osób, które spóźniają się z płatnością, nie odpowiadają na maile i nie odbierają telefonu. Dziwią mnie też argumenty o spóźnianiu się z płatnością przez tłumaczy. Nie wyobrażam sobie podzlecenia czegoś, jeśli nie mam na koncie odłożonej odpowiedniej kwoty, a w przypadku większych zleceń, żądam zaliczki od klienta. Nie rozumiem, dlaczego kolegę czy koleżankę miałabym stawiać w niemiłej sytuacji i traktować gorzej niż wszystkich innych usługodawców. Nie stać Cię - nie zamawiasz. Nam nikt tak nie pójdzie na rękę i nie będzie czekał 90 dni, jeśli będziemy chcieli kupić oprogramowanie, słownik czy meble. Najczęściej wymagana jest płatność z góry.

Odpowiedz na tego posta

Pełna zgoda, marta826.

Odpowiedz na tego posta

Odwieczny problém- w Polsce ludzie nie rozumieją, ze termin płatności to termin, w którym pieniądze powinny pojawić się na koncie wykonawcy/dostawcy. Nie ma "omsknięcie się", "zapomniało się". Uzgadniamy jakieś warunki i obustronnie trzeba je szanować. Oczywiście zleceniodawca może powiedzieć -znajdę se innego wykonawcę a ty chajsu nie zobaczysz dalsze trzy lata sądowania- ale taki zleceniodawca jest po prostu zwykłym ch...m

Szczerze mówiąc wolałbym hajs, bo nie wiem co to "chajs"...

Szczerze mówiąc nikogo nie obchodzi co ty wolisz ani co ty wiesz. załóż oddzielny wątek na temat swoich potrzeb. Ten jest o terminowości zapłaty

I kolejny ban leci.

Daj znać jak już będziesz miał jakiś argument w temacie...

Odpowiedz na tego posta

Może już rzeczywiście na zakończenie wątku spróbuję streścić moje zamiary w opublikowaniu wątku: 1) Tłumacz/tłumaczka zlecił/a tłumaczenie - ustaliliśmy termin oddania tłumaczenia i termin zapłaty 2) Wywiązłam się dwa dni przed terminem 3) Faktura z 2-tygodniowym terminem płatności nie została uregulowana 4) Brak jakiegokolwiek kontaktu z osobą zlecającą 5) Napisałam, że osoba jest członkiem Grupy i miałam nadzieję, że przeczyta wętek 6) Absolutnie nie miałam zamiaru publikować danych osoby 7) Osoba zlecająca z pewnością przeczytała wątek i wpisy ? Dzisiaj ok 15,00 przelew znalazł się na moim koncie. Czy teraz sytuacja została przedstawiona w wystarczająco dokładny i jasny sposób? Reasumując: GRUPA MA MOC!!!

Odpowiedz na tego posta

Sprawa wraca jak boomerang, druga faktura od "kolegi"- dla ścisłości wystawiona przed pierwszym terminem płatności- przeterminowana. Cóż ma to chyba we krwi? Wezwanie do zapłaty przygotowane.

Odpowiedz na tego posta

A może podać jednak nazwisko,żeby innych nie narażać na straty? Nasze środowisko naprawdę musi się oczyścić.

Odpowiedz na tego posta

Bezwstydny!? Zero kultury biznesowej.

Odpowiedz na tego posta

Podawać nazwiska nie mam zamiaru, bo mnie część koleżeństwa zlinczuje. Piszę tylko, aby jescze raz podkreślić jaki to bezwstydny człowiek.

Moim zdaniem wielokrotne pisanie z wyrażonym wprost zapewnieniem, że nazwisko nie zostanie podane, zupełnie mija się z celem. Niepłacący pozostaje bezkarny, a Ty tylko sobie upuszczasz trochę emocji, gdy tymczasem niesmak w środowisku narasta.

Odpowiedz na tego posta

Acha i tak na marginesie, bo może mnie sie w głowie poprzewracało (jak twierdzi spóźnialski) czy termin zapłaty to dzień zaksiągowania zapłaty czy wpływu środków na konto. Czy może coś przeoczyłam i to OBOWIĄZKOWY DZIEN ZAPŁATY? Może jest zabronione wykonać przelew np. 4 dni przed terminem????:-)))

Momentem spelnienia swiadczenia jest moment jego wreczenia wiierzycielowi. W przypadku przelewu bedzie to dzien zaksiegowania srodkow na rachunku.

Gwidon przecież wiem? Kolega może przeczyta i sie dowie, bo chyba nie jest zorientowany?

Odpowiedz na tego posta

Wpisz go na listę nierzetelnych biur i tyle, jeśli ma firmę.

Odpowiedz na tego posta

tatiana84, masz rację zaraz go dopiszę.

Odpowiedz na tego posta

End powinien być taki, że się wyklucza Robaczka z rynku.

Odpowiedz na tego posta

Jak chcesz to zrobić? Zdajesz sobie chyba sprawę, że grupy FB są niewielkim wycinkiem społeczności tłumaczy?

Odpowiedz na tego posta

Wykluczyć się niestety nie da. Ja go wykluczam z moich kontrahentów z pewnością.

Odpowiedz na tego posta

Czuje się wyzwany do tablicy przez katarzyna207. faktura na 344 zl miala termin platnosci wczoraj. dzisiaj rano ja zaplacilem i na pewno jest juz na koncie autorki wątku.

Odpowiedz na tego posta

Katarzyna Balinska zaplacilem nie z powodu postu, tylko przypomnialas mi niepodpisanym smsem o 7 rano z pytaniem gdzie jest kasa ?

Odpowiedz na tego posta

Super, ciesze się bardzo, ze to piszesz, ale na koncie jeszcze nic nie ma i nie uważam za stosowne ciągle sie upominać.

Odpowiedz na tego posta

Najprostszym rozwiązaniem jest przesłanie potwierdzenia wpłaty na adres mailowy osobie, której się wisi pieniądze jeżeli się RZECZYWIŚCIE pieniądze wysłało.

Odpowiedz na tego posta

Przepraszam 8.04. katarzyna207 troche sie mylisz w zeznaniach, bo w watku powyzej pisalas ze dostalas. dzieki za tlumke i powodzenia

Odpowiedz na tego posta

Arkadiusz Brunon Kaczorowski, w watku wyżej pisałam, że otrzymałam kasę za pierwszą fakturę. Czy mam też wysyłać screeny Twoich sms? Czy przyznasz sie do winy i skończymy tą sprawę?

Odpowiedz na tego posta

Dlaczego kłamiesz? Dzisiaj zrobiłem tylko jeden przelew i była to faktura z terminem 14 dniowym, który upłynął wczoraj

Odpowiedz na tego posta

Ps. Możesz wrzucić skrina. Odpisałem: kto wysyła takie buraczane smsy bez podpisu, zdaje się

Daj spokój, tylko siedem znaków zapytania.

Odpowiedz na tego posta

Przekazane od Kaczorowski: Na pewno dobrze sie czujesz? Przelew za pierwsza ci wyslalem. Druga jest do 6 marca. Przeczytaj swojego smsa i sie zastanow zanim nastepnym razem cos napiszesz

Odpowiedz na tego posta

To właśnie treść sms, gdy po 5 dniach braku odpowiedzi na moje monity emailowe i sms-owe dotyczące pierwszej przeterminowanej faktury. Po pierwsze to Ty zalegasz, po drugie zamiast przeprosić piszesz czy dovbrze się czuje wysyłąjąc wezwanie do zapłaty po trzecie potwierdzasz i stwierdzasz, ze nastepna jest do 6 marca. mam prawo nawet 20 znaków zapytania wstawić, bo nie ma zamiaru prosić się o swoje pieniądze.

Odpowiedz na tego posta

Ale dyskusja bez sensu. Zamiast przeprosić już po pierwszym opóźnieniu, awanturujesz się i obcesowo odpowiadasz. Na dodatek spóźniasz się i z drugą fakturą. Nie tędy drogą.

Odpowiedz na tego posta

Podtrzymuję i bez odbioru

Odpowiedz na tego posta

Widzę, że niektórzy to mają jednak zupełnie inne niż ja podejście do biznesu. Ja też dzisiaj wysłałam klientowi emailem monit do zapłaty zaległych faktur. Brzmiał tak: "May I also take this opportunity to remind you about the unpaid overdue invoices going back to December. I've attached them here for your convenience. I would appreciate it if you could confirm receipt." A trzeba było po prostu -- "were money" Nie tylko szybciej ale i, jak widać, skuteczniej.

Starałam się oddać "Gdzue" w tłumaczeniu. Jestem bardzo dokładnym tłumaczem.?

Odpowiedz na tego posta

Zostawić na parę godzin...

Odpowiedz na tego posta

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności