Jako, że miotam się ciągle- zadaję Wam pytanie- jak odnaleźliście...

Jako, że miotam się ciągle- zadaję Wam pytanie- jak odnaleźliście się na drodze życia zawodowego? Czy odnaleźliście radość w swojej pracy i jeśli tak to jak to zrobiliście? Proszę o szczerość i prawdomówność

Ja póki co nie, ale problem głównie leży przez wysokie bezrobocie w moim regionie noi mój syndrom DDA

Odpowiedz na tego posta

Niby swoją lubię ale jest irytująca

Odpowiedz na tego posta

Nie zgodziłam się na żadne kompromisy i sama sobie utworzyłam miejsce pracy: jestem freelancerką, pracuję z domu (kiedy mogę i na takich warunkach, jakie mi odpowiadają), planuję rozkręcić biznes online (kursy o życiu z chorobami i zaburzeniami psychicznymi na bazie własnej wiedzy i doświadczeń), a po drodze cały czas porządkuję swoje życie i spokojnie dążę do celów, które sobie wyznaczyłam i które kiedyś osiągnę (skończenie studiów). Nie mam nad sobą durnego szefa, nie muszę wstawać o świcie, dojeżdżać, liczyć się z tym, czy lubi mnie koleżanka z biurka obok i co o mnie myślą, kiedy sięgam po leki... To nie jest moja wymarzona praca, ale jest dobra na teraz, bo nie obciąża mnie psychicznie - przeciwnie, mam dużo czasu na relaks, no i pracuję z miejsca, w którym czuję się bezpiecznie. W ten sposób w dwa lata stanęłam na nogi.

Gratuluje, że udaje Ci się to. Ja też tak chciałam pracować z domu, ale nie udało mi.się stworzyć sobie takiego miejsca pracy. Możesz mi coś doradzić, żeby mi się udało?

Kurcze,ale mnie zainspirowalas. Bardzo podobnie mysle. Ale ja wciaz szukam niszy dla siebie.

Hm, zaczęłam niezobowiązująco, pomagając mojemu przyjacielowi, korzystając z jego pomocy oraz mówiąc o tym, co robię. Generalnie oboje umiemy robić strony na WordPressie, tylko że on pozyskiwał klientów i podpowiadał mi co i jak, a ja klikałam - potem dzieliśmy się zyskami. Z czasem nabrałam pewności siebie i innych biznesowych umiejętności i zaczęłam pozyskiwać własne zlecenia. Jeśli czegoś nie umiem - pracujemy nad tym wspólnie i wciąż dzielę się zyskami. Dodatkowo redaguję odpłatnie pewną książkę, która dopiero się tworzy. Czasami dodawałam też produkty do sklepu, którym on zarządza. Ogólnie zastanowiłam się, co mniej więcej potrafię robić i poszłam w tym kierunku, cały czas korzystając ze wsparcia bliskiej osobyi pracując głównie dla osób, które wiedzą o mojej chorobie, tak więc w razie obsuwy mogę powiedzieć zawczasu "mam pogorszenie, sorry". Zyski nie powalają, ale mogę się utrzymać, opłacać leczenie itd. Można powiedzieć, że miałam szczęście albo że wykorzystałam okoliczności. A u Ciebie jak to wyglądało? Co chciałaś robić? Czemu Ci nie wyszło? Może uda nam się wspólnie nad tym zastanowić?

Aha, i nie założyłam jeszcze działalności. Pracuję na czarno albo podpisuję umowę o dzieło. Ale myślę o tym i prawdopodobnie wkrótce się zdecyduję, bo zamierzam otworzyć ten swój biznes i to już będzie bardziej widoczne.

Napisze pozniej

Nie potrafię dobrze ubrać w słowa tego wszystkiego co chciałam robić, ale zostało tylko w mojej głowie, w sferze marzeń i pragnień. Życie mnie boli, kontakt z innymi- gdybym mogła żyć dzięki swojej głowie i dzięki temu, co w niej jest byłoby mi łatwiej. Nigdy nie umiałam dobrze ujmować w słowa i komunikować się z ludźmi na zewnątrz by powiedzieć co gra mi w duszy, nie wiem czy to moja wrażliwość zrobiła, czy stworzyłam w sobie taki mur, żeby nikt nie mógł zajrzeć do mnie do środka, żeby nie oceniał mnie, krytykował, naprawial, zmieniał czy wyśmiewał lub poniżał, porównywał czy rywalizował ze mną. W ten sposób stworzyłam sobie swoj własny świat także dotyczący sfery pracy moich marzeń. Myślę że w swoich poszukiwaniach jestem coraz bliżej tego, co odpowiadałoby mi..

Nie za bardzo mogę Ci pomóc bez konkretów oraz działasz zupełnie inaczej niż ja, bo ja mam wszystkie cele "na wierzchu", bardzo jasno zwerbalizowane, ale hmmm. Po pierwsze, przydałby Ci się doradca zawodowy. Po drugie, dobry doradca zawodowy pewnie odesłałby Cię na psychoterapię (nie wiem, czy chodzisz, ale to taki temat, że warto się temu przyjrzeć ze specjalistą). Po trzecie, jeśli chcesz sobie sama pomóc, to spróbuj te wszystkie rzeczy, które Ci się kłębią, spisać. Daj sobie na to minimum pół godziny ze stoperem w ręku. A potem wpisz je do tabelki w Excelu i każdą z nich oceń na skali 1-10 pod kątem:

  • jak bardzo tego pragniesz
  • jak bardzo to jest dochodowe
  • jak niewiele brakuje Ci, żeby to robić
  • jak bardzo to jest realne, żebyś właśnie Ty to robiła i się z tego utrzymywała
  • jak bardzo masz szansę to robić, kiedy jest Ci źle (np. moim marzeniem jest prowadzić szkolenia na żywo, ale w depresji to mnie przerasta, więc póki nie stanę na nogi, muszę poczekać z tym celem) I zsumuj punkty dla każdej z tych rzeczy. A potem przyjrzyj się tej rzeczy, która dostała najwięcej punktów i zastanów się, czy chcesz ją realizować. Jeśli tak, to postaw na nią wszystko i dąż do tego celu. Bardzo wytrwale. Mnie się w ten sposób udało stanąć na nogi, choć podobne ćwiczenie zrobiłam prawie cztery lata temu...

A tak jeszcze niedyskretnie Cię zapytam - co Ci dolega? Bierzesz na to leki?

Możemy porozmawiać na privie?

Jasne, zapraszam.

Odpowiedz na tego posta

zaczolem pracowac mniej

Odpowiedz na tego posta

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności