Odpowiedź NR 31 Jeden z naszych członków pisze: „Moje pytanie...

Odpowiedź NR 31 Jeden z naszych członków pisze: „Moje pytanie brzmi: co jest lepsze okna 2 czy 3 szybowe? Słyszałam różne opinie więc chcę mieć pewność.”

Zawsze, gdy docierają do mnie takie pytania, mam mieszane uczucia: zignorować, zbesztać, wyśmiać czy odpowiedzieć? Po zastanowieniu, wybieram to ostatnie, gdyż czas już, by rozsądek i wiedza zaczęły dominować nad efektami prymitywizmu wszechobecnego marketingu. Liczę też, że z każdym dniem, moja książka "Sekrety..." zadziała jak oświaty kaganiec i coraz mniej będzie bałwochwalstwa i marketingu szeptanego w budownictwie.

Wracając do tematu, rolę okna w stratach ciepła należy rozpatrywać dwojako. Gdyby cena 1 m2 okna 2- i 3-szybowego była taka sama, wówczas należałoby stosować okna 3-szybowe i kolejnych generacji, by dążyć do zbliżenia współczynnika przenikania okna U do współczynnika przenikania ciepła ściany czy dachu (tam, gdzie występuje okno). Chodziłoby o zmniejszenie do minimum wpływu liniowych mostków cieplnych wzdłuż ościeżnicy okna.

Jednakże, cena 1 m2 okna silnie rośnie wraz ze spadkiem jego wartości U. Dlatego, decyzja o zastosowaniu okna 2- czy 3-szybowego, nie powinna być podejmowana na podstawie opinii czy mody albo przypadku. Okno 3-szybowe uzyskuje mniejszą wartość U niż 2-szybowe, ale U jednego i drugiego, jest kilka razy większe niż U ściany czy dachu. Dla zmniejszenia strat ciepła przez okna, można zmniejszyć powierzchnię okien, jednakże na drodze stoją wymagania odpowiedniego przeszklenia dla doprowadzenia światła naturalnego do pomieszczeń i tej granicy się nie pokona. Dodatkowo więc, można zmniejszyć straty ciepła stosując okna o mniejszej wartości U, tyle że zwiększamy przez to wydatki na takie okna.

Naturalne zatem, staje się pytanie: na ile opłacalne jest zmniejszenie U okien i przez to zużycia energii przez budynek podczas eksploatacji, gdyż zmniejszając U okien, zmniejszamy koszt eksploatacji, ale zwiększamy koszt budowy. Zmniejszając koszt budowy poprzez stosowanie tańszych 2-szybowych okien, zwiększamy koszt eksploatacji. Te przeciwstawne efekty, wymagają optymalizacji - jest to jasne jak Słońce, a mimo to, powszechnie pomijane i lekceważone - w czym przodują różne kolorowe pisma i portale wołające „zrób to sam” albo „wybierz to i tamto, bo będziesz mieć ciepły dom”. Już pomijam bezsensowne sformułowanie „ciepły dom”, ale rugowanie optymalizacji kosztów, to tak jakby wołać „weź kredyt, a będziesz zadowolony” - ten sam efekt i ten sam sens, a raczej bezsens. Kredytobiorca musi przeanalizować wszystkie dostępne na rynku, warunki spłaty oraz całkowity koszt do spłacenia, bo tylko wtedy oszacuje opłacalność kredytu. Jednak, o wyborze okien 2- czy 3-szybowych, inwestor ma zadecydować w oparciu o opinie?

Ogromny udział w destrukcji myślenia inwestorów - oprócz wymienionych pism i portali, mają nie tylko współcześni architekci, ale także rzesze inżynierów budownictwa. Prowadzą oni z inwestorami luźne dyskusje co do wyboru rodzaju okien - jakby chodziło o wybór kolorystyki elewacji (choć i ona nie jest dowolna). Nie mogę pojąć tego. Przecież inżynierowie i architekci studiowali matematykę i... zapomnieli badania funkcji? Wprawdzie, architekci na studiach traktują matematykę jak piąte koło u wozu, ale inżynierowie? Przy okazji, jeszcze jedna uwaga logiczna: skoro tak jest, to idąc tym tropem, architekt w praktyce powinien ograniczyć się wyłącznie do sztuki architektury - czyli zaprojektować bryłę, funkcjonalność i kolorystykę, zaś zagadnienia inżynierskie powinien przekazać inżynierom - czyli architekt powinien być jednym z branżystów, obok konstruktora, sanitarnika i elektrotechnika. Kierownikiem projektu powinien być dowolny inżynier, ale nie branżysta - na wzór do obecnych kierowników kontraktu. Wówczas, każdy branżysta odpowiadałby za swój zakres w projekcie, zaś kierownik projektu odpowiadałby za jakość projektu. Dla zapewnienia wysokiej jakości, całość projektu byłaby sprawdzana przez fizyka budowli. Tym sposobem projekty byłyby na najwyższym poziomie, a nie jak mamy obecnie: każdy projekt aż się roi od błędów - niezależnie czy dotyczy domu, czy obiektu kubaturowego. Nie byłoby też tworzenia projektów tylko, by uzyskać pozwolenie na budowę. Każdy projekt powinien być wykonawczy. Na tym zakończę ten wątek, gdyż nań przewidziana jest moja odpowiedź na pytanie NR 33.

Wracając do tematu, jasne jest, że okna - podczas sporządzania projektu budowlanego domu - powinny być traktowane jak każda inna przegroda tracąca ciepło, tj. projektant powinien określić ekonomicznie uzasadnioną wartość współczynnika przenikania ciepła Uek okien. Dopiero wówczas zapadnie decyzja o oknach 2- czy 3-szybowych i ma ją podjąć projektant, a nie inwestor. Metodykę określania podaję w swojej książce w rozdziałach 1.4.5. oraz 2.12., więc teraz pominę.

Wpływ zmian wartości współczynnika przenikania ciepła U okien i drzwi dla przykładowego domu jednorodzinnego parterowego z użytkowym poddaszem o całkowitej powierzchni użytkowej 175 m2 i kubaturze 506 m3 - w różnych rozwiązaniach wyposażenia w instalacje ogrzewania i wentylacji - przedstawiam na załączonych rysunkach. Oznaczenia: EP i EK - wskaźniki zapotrzebowania energii pierwotnej (tej do świadectw) oraz energii końcowej (za nią płaci inwestor).

Proszę się nad nimi pochylić i samemu wyciągnąć wnioski.

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności