Sen znajomej z fb😉 Wibrowanie w całym ciele - jakby każdy...

Sen znajomej z fb😉

Wibrowanie w całym ciele - jakby każdy atom mojego ciała drgał w nieprawdopodobną prędkością. …czuje jakby ktoś pochwycił mnie i ciągnął bardzo szybko (z prędkością światła) w górę. Nic nie widzę tylko mijające mnie światło. Zatrzymuję się i widzę postacie (może 5 – 6- może więcej) Wszystko …absolutnie wszystko jest jasne …świetliste. Postacie (mam takie wrażenie) siedzą wokół dużego stołu (kształt stołu). Ciężko określić, co to jest, bo wszystko jest jasne. Jedna tylko postać stoi i trzyma coś w dłoniach (moje wrażenie to talerz) Mam silne odczucie że to moja rodzina …prawdziwa rodzina. Uczucia, które mi towarzyszą są nie prawdopodobne …nie do opisania (nigdy tak nie czułam tu na Ziemi) miłość bezwarunkowa, – ale taka prawdziwa, której tu na Ziemi nigdy nie poznałam ….spokój …szczęście …radość. …błogość … chciałam tam z nimi zostać. Patrzyli na mnie. Ten ktoś, kto mnie tam zabrał (dziś wiem, że to mój przewodnik lub anioł stróż. Wtedy jeszcze tego nie wiedziałam) – podszedł do postaci, która jako jedyna stała i coś jej powiedział. Dziwne jest to, że nie widzę swojego przewodnika, ale czuję go – jego obecność. Usłyszał tylko od tej postaci słowa skierowane do mnie „Jeszcze nie teraz” Zrozumiałam, że nie mogę z nimi zostać. W tym momencie nagle zmienia się sceneria snu. Siedzę na kamieniu z moim przewodnikiem, którego oczywiście nie widzę, ale czuję jego obecność – czuję go bardzo blisko – tak jakby był mną. Rozmawiam z nim, ale nie widzę jego twarzy. Cos mi usilnie tłumaczy – ale gdy obudziłam się pamiętałam wszystko prócz tego co mi mówił – tłumaczył – wyjaśniał. Nie mogę sobie przypomnieć. Każdego dnia myślę o tym – i nie mogę: ( Jednak wiem, mam nie odparte uczucie, że w odpowiednim momencie mojego życia przypomnę sobie jego słowa. Bardzo ważna jest sceneria gdzie się znajduję. Siedzę na kamieniu. Dookoła mnie tylko woda...bezgraniczna woda ( moja interpretacja to ocean) Na horyzoncie widzę tylko skały lub góry pokryte lodem i śniegiem (moja interpretacja to Antarktyda) gdy tylko się obudziłam – tę scenerie porównałam do Antarktydy. Tylko, co mnie zadziwiało we śnie – powinno być mi cholernie zimno, a czułam się bardzo komfortowo. Niebo było czyste błękitne a woda ciemno niebieska –bardziej pod siny kolor podchodziła, spokojna –prawie bez ruchu. Żadnych fal. Na niebie były dwie planety. To nie były słońca ani księżyce. Były jasne, ale nie świeciły. Nie emanowały też zimnym światłem jak księżyc. Planety na niebie w równych cyklach zachodziły lekko chmurami. Chmury jednak bardziej przypominały mgłę gdyż poprzez te chmury było widać planety. Zauważyłam związek pomiędzy zachodzącymi chmurami planetami a pojawiającym się na wodzie lodem, ale nie takim zwykłym lodem. Lód był cienki i przeźroczysty – prawie nie widoczny. Gdy chmury znikały – znikał i lód a pojawiała się czysta woda. Działo się to w równych cyklach. Przewodnik pożegnał się ze mną i powiedział, że dalej nie może iść ze mną i musze wracać. Zrozumiałam, że musze przedostać się do brzegu. Pamiętam, że zastanawiałam się jak mam to zrobić. Czy poczekać aż pojawią się chmury..Zasłonią lekko planety i mam przejść po lodzie?. Ale bałam się, bo lód był bardzo cienki – jak delikatne i kruche szkło. Czy może mam się zanurzyć się i przepłynąć?. W końcu nie wiem, na co się zdecydowałam i jak pokonałam tę odległość, ale udało mi się. Nagle znalazłam się na brzegu – na drodze …białej (wszystko w śniegu), która ciągnęła się wzdłuż bezgranicznej wody (oceanu) a z drugiej strony wzdłuż wzniesień pokrytych lodem i śniegiem. Nie widziałam ani początku tej drogi ani jej końca. Szłam tą drogą. Nagle doszłam do bram, które były otwarte na oścież. Stanęłam w tej bramie i za nią zobaczyłam ludzi …mnóstwo ludzi (jak na zatłoczonych ulicach wielkiego miasta) Jeden człowiek obok drugiego. Przechodzili obok siebie, ale żaden z nich nie zwracał uwagi na bramę, która jest otwarta na oścież tak jakby jej nie widzieli. Ludzie byli niby zadowoleni.. Niby mieli uśmiech na twarzy, ale w ich oczach widziałam pustkę …wydali mi się jak zombie, którzy nie myślą …nie czują.. a wykonują tylko jakieś czynności bez celu, które niczemu nie służą. Podeszłam bliżej i zapytałam jednego z nich. To była kobieta. Co tutaj robicie? Kim jesteście? - ona wzruszyła ramionami – uśmiechnęła się i odpowiedziała, – „kogo to obchodzi? Chodź do nas.” Zrobiło mi się bardzo smutno, bo w tym momencie zrozumiałam, kim są Ci ludzie. To my, wszyscy ludzie tu na Ziemi. My wszyscy nie wiemy, kim jesteśmy i nawet nie próbujemy się tego dowiedzieć. Zrozumiałam, że musze tu wrócić i żyć z tymi ludźmi. Że póki, co nie mogę wrócić do mojej rodziny. Ogarnął mnie smutek. Obudziłam się. Moje uczucia po przebudzeniu. Moje ciało wibrowało. Leżałam nieruchomo a w moim całym ciele czułam wibracje … jak każda cząsteczka mojego ciała wibruje. Leżałam i obserwowałam swoje ciało a ono było bez ruchu a mimo to czułam jakbym się wznosiła. Po chwili wszystko wróciło do normy. Gdy doszłam do siebie z ciałem …poczułam ogromna tęsknotę do domu, który nie jest tu na Ziemi, ale po drugiej stronie z tymi istotami, które stały mi się bliższe niż rodzina tu na Ziemi. Dowiedziałam się również, że ludzie są uśpieni. Zrozumiałam, że śmierć nie istnieje. Przestałam odczuwać lęk - jakikolwiek lek. Przestałam się bać. Świat materialny przestał dla mnie istnieć...i to wszystko stało się w ciągu jednej nocy. Od tej chwili każda wolną chwile spędzam na próbie interpretacji tego snu …tego co mój przewodnik chciał mi przekazać. A może Nasza Ziemia to część większej całości? Może Ziemia jest o wiele większa niż nam to się przedstawia w mediach? …Może żyjemy wyizolowani z większej całości pod kopułą? Nie wiem. Wiem tylko, że na niebie widziałam dwie planety …. Może one są cały czas na naszym niebie? tylko teraz ich nie widać. Nie mam pojęcia. Wiem jedno. Od momentu tego snu …wizji czy przekazu – poszerzanie mojej wiedzy dot. świadomości …tego, kim jesteśmy i skąd przyszliśmy stało się jedynym celem mojego życia. Wiem też, że wszystko wokół nas zmienia się i nie należy się tego bać.... Tylko cieszyć. Kazano mi wrócić tu z powrotem ….Powiedziano mi, że „jeszcze nie teraz” To, co zobaczyłam myślę, że jest ważne dla każdej istoty na tej Ziemi. Jeżeli ja doznałam takiego przebudzenia w ciągu jednej nocy to wiem, że i inni mogą tego doznać …

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności