Temat na czasie. Jeden z inwestorów z naszej grupy nadesłał...

Temat na czasie. Jeden z inwestorów z naszej grupy nadesłał kilka zdjęć z prośbą o dobór produktów do hydroizolacji ław i fundamentów. Ze zdjęć wynikało, że owszem wylano beton podkładowy, na którym miała być położona hydroizolacja pozioma, ale nie wykonano szalunków, lecz beton wylano bezpośrednio w grunt. Zapytany o przyczynę inwestor odpowiedział, że żądał od wykonawcy wykonania szalunku, ale ten przekonał inwestora, że bez szalunku będzie taniej (nie doliczy za ich wykonanie) i... szybciej. Inwestor przystał. Beton wylano i wyrównano.

Inwestor - mając moją książkę - wcześniej stoczył batalię, by zaczęto budowę od betonu podkładowego pod ławy i położenia na nim hydroizolacji, gdyż w projekcie przewidziane są rdzenie żelbetowe. Wykonawca bronił się jak mógł: a to że „nikt tego nie robi i on też nie będzie”, że „po co panie wywalać pieniądze”, że „to tylko niepotrzebnie wydłuży czas budowy”, że „kto to widział takie fanaberie?”. Inwestor pokazał wykonawcy rysunki z mojej książki, z których pewnie niewiele zrozumiał, ale zgodził się na beton podkładowy. Swoją drogą, to „typowa” w naszym kraju sytuacja, że wykonawca używa wszelkich argumentów, by uprościć sobie życie na budowie.

Wskazałem inwestorowi błąd nie wykonania szalunków i poleciłem się modlić, by nie spadł deszcz - zanim nie wykonają ław. Poradziłem, by na wszelki wypadek co 2-3 m wykopać dołki z boku tego betonu i włożyć tam stare wiaderka po farbie itp. by w razie deszczu woda miała gdzie się zebrać i... wynosić wodę. Także po bokach betonu poszerzyć o 10 cm szczelinę między betonem a gruntem, by nie dopuścić do zamulenia betonu w razie ulewnego deszczu. Inwestor postanowił tak uczynić na drugi dzień. Tyle, że na drugi dzień spadł rzęsisty a potem ulewny deszcz, który padał przez kilka dni. W wykopach zrobiło się jezioro. Kiedy deszcze ustały, inwestor wypompował 8 m3 wody!

Powstał widok księżycowy - cały beton został zamulony, co widać na zdjęciach. Co teraz? Poradziłem wykonać owe dołki z wiaderkami i boczne szczeliny, by nowy deszcz nie zniszczył kolejnej pracy. Zmyć beton szczotką ryżową z polewaniem wody. Trzeba czynić to ostrożnie i kierować strumień wody wzdłuż betonu, a nie w poprzek, by nie naruszyć skarp, które stoją „na słowo honoru”. Prace te wykonywać, gdy wg prognozy nie będzie padać przynajmniej przez kilka dni. Po oczyszczeniu z mułu - aż do czystego betonu, należy nanieść specjalny szlam polimerowo-cementowy typu sztywnego w wersji szybkowiążącej i po kilku godzinach zagruntować emulsją bitumiczną szybkoschnącą (bez rozcieńczania) oraz położyć i zgrzać papę podkładową termozgrzewalną. Potem, w błyskawicznym tempie wykonać szalunki ław, zbrojenie i wylać beton ław. Szalunki można usunąć nawet następnego dnia (jeśli beton C20/25) lub po 2 dniach (jeśli C16/20) i zagruntować boczne ścianki ław szybkoschnącym preparatem gruntującym oraz po 3-4 godzinach wykonać pachwinę między papą na betonie podkładowym a boczną ścianą ławy - za pomocą rozgrzewanego specjalnego klina (najlepiej, bo schnie w ciągu 5 minut) lub z masy typu KMB, ale w wersji extra szybkowiążącej. Niezwłocznie należy na obie boczne obie ściany ław nanieść hydroizolację z masy typu KMB (także w wersji szybkowiążącej albo ze specjalnej anionowej emulsji lateksowej szybkowiążącej). Po 6 godzinach może już padać deszcz i... inwestor może spać spokojnie. Ważne, byleby poziom wody nie podniósł się wyżej niż górna półka ław i jej nie zamuliło szlamem.

Inwestor postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i pokierował robotami. Przy nietęgiej minie wykonawcy usunięto ziemię z fundamentów, oczyszczono beton podkładowy na sucho i mokro (wcześniej wykonując kilka zagłębień na łapanie wody). Przy okazji wypełniono zagłębienia i wżery w betonie. Teraz będzie nanoszony grunt i będzie wykonywana hydroizolacja pozioma na ławach.

Zamieszczam ten przykład ku przestrodze! Miało być zdaniem „majstra” taniej i szybciej, a wyszło dłużej i drożej, bo produkty szybkowiążące są droższe niż normalnie wiążące. Inwestorzy mający moją książkę niechaj twardo wymagają od wykonawców zawartych w niej rozwiązań. Obecnie, jesienią, kiedy nie ma tygodnia bez deszczu, ważne jest zaplanowanie etapów robót, by potem nie przepłacać na usuwanie błędów. Inwestor płaci i inwestor wymaga!

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności