Witam. Mam pytanie na temat ewentualnej kolizji. Sytuacja: Na...

Witam.

Mam pytanie na temat ewentualnej kolizji.

Sytuacja: Na drodze z pierwszeństwem, (która jest dwukierunkowa bez wydzielonych pasów) jadą samochody (strzałki) samochód oznaczony strzałką czerwoną wyprzedza te samochody. W dalekiej odległości widać samochody jadące na przeciwko ale kierowca jadący czerwonym autem spokojnie zdąży wyprzedzić auta. Z drogi podporządkowanej (jakiś sklep) wjeżdża samochód, który chce skręcić w lewo.

Teraz pytanie w razie ewentualnej kolizji kto jest sprawcą?

Wg. przepisów czerwony samochód jest na drodze z pierwszeństwem, a ten co chce skręcić w lewo na podporządkowanej więc to on musi poczekać aż będzie możliwość wjechania na drogę z pierwszeństwem. Z drugiej strony czerwony samochód nijako łamie przepisy jadąc pod prąd ale znowu wyprzedza.

Ktoś wie?

Sprawcą jest jadący z czerwoną strzalką. Jest zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu jakim kolwiek po drugie powinien być na swoim pasie nie utrudniając innym kierującym

No dobra tylko

  1. nie ma wydzielonych pasów;
  2. Samochód, który będzie skręcał wyjeżdża z czyjejś drogi nie publicznej, należącej do np: właściciela sklepu;
  3. Samochód czerwony znajduje się na drodze z pierwszeństwem;
  4. Był kiedyś podobny przypadek w uwaga pirat gdzie kierowca A jechał pod prąd chcąc wjechać na drogę, która prowadzi gdzieś do czyjegoś budynku, natomiast kierowca B chciał wyjechać z tej drogi na drogę z pierwszeństwem i sprawdził czy nic nie jedzie z jego lewej strony ale nie spodziewał się, że będzie jechał samochód z prawej (tam nie powinno go być, droga jest łamana) i doszło do kolizji. Policja wystawiła mandat dla kierowcy B, który wyjeżdżał z podporządkowanej mimo, że A jechał pod prąd.

Wyjazd spod sklepu to nie droga. Wiec włącza się do ruchu i musi ustąpić wszystkim wiec albo to włączanie spod sklepu albo wyjazd z drogi publicznej podporzadkowanej

Jako kierowca B nie przyjął bym mandatu do biegał swoich praw w sądzie. Lecz to nie ważne,że nie ma wydzielonych pasów może również droga osiedlowa, to nie oznacza,że pas jezdni należy cały do nas.

Zależy, jeśli jest to "droga wewnętrzna", "droga prywatna", "strefa ruchu", lub "strefa zamieszkania" to teoretycznie wyprzedzać można.

Nie ma znaczenia co to za droga, jeśli to podporządkowana to musi ustąpić!

slawek9 Nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu, w/w drogi nie tworzą skrzyżowania.

Oczywiście, że nie można i za to czerwony otrzyma mandat Ale wina za kolizję jest wjezdzajacego na główną drogę bo ma obowiązek ustąpić WSZYSTKIM JADĄCYM TA DROGĄ!

slawek9 Może rzucę kontrprzykład, bo nie jestem zadowolony z tego wyjaśnienia: Zakładam skrzyżowanie jak na obrazku. Niebieski: Tomek X. - zawodowy kierowca TIR'a - wiezie towar na północ, oczywiście z przepisową prędkością. Szary: Seba Y. - właśnie kupił BMW E46 i testuje jego osiągi. Brązowy: Paweł Q. - Opróżnił właśnie zbiornik klienta i jedzie zrzucić "towar" do oczyszczalni.

W chwili T0 Seba Y. widząc, że TIR jedzie zbyt wolno postanawia, że on nie jest frajer i będzie go wyprzedzał, bo w końcu "wjeżdżający z drogi podporządkowanej ma mu bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa". W związku z tym, że zauważył szambowóz Pawła Q. postanowił włączyć lewy kierunkowskaz, a by tamten nie zajechał mu drogi. Seba Y. podąża torem czerwonym. Paweł Q. rozejrzał się dokładnie i stwierdził, że z kierunku północnego nic nie jedzie, a pojazdy jadące z południa przecież mogą bezkolizyjnie skręcać w lewo (nawet gdyby BMW chciało zawrócić to spokojnie zdąży wykonać manewr) - zakłada ruch BMW po torze szarym. Paweł Q. wjeżdża na skrzyżowanie.

W chwili T1 Seba Y. uświadomił sobie, że nie zdąży wyhamować rozpędzonej do 180km/h E46 i uderzy w szambowóz Pawła Q. "Jak ten cham mógł mi wyjechać, przecież miałem pierwszeństwo?!" pomyślał Seba Y. Z olbrzymią prędkością BMW rozbija się w miejscu oznaczonym gwiazdką. Zbieżność imion przypadkowa.

Naprawdę nie uważam, żeby w tej sytuacji winny był Paweł Q.

Paweł Latoszek nawet w takiej sytuacji winny kolizji jest brązowy pojazd! Własnie takie wypadki niosą największą śmiertelność na drogach i w tym przypadku policja i biegli sądowi są zgodni, bo znak ustąp pierwszeństwa, jest świętością i nie ma tu żadnych innych przepisów czy innej interpretacji. Brązowy musi ustąpić bezwzględnie wszystkim! Dopiero drugą sprawą jest, że szary też dostanie mandat, a najczęściej w tej sytuacji ma odebrane PJ a gdy jest to wypadek śmiertelny, prokurator często oskarża szarego o przyczynienie się do śmierci, ale głównym oskarżonym i tak jest brązowy. Dla rozjaśnienia sytuacji dla tych co się na przepisach nie znają, to gdyby pojazd niebieski stał, to wtedy szaremu dopuszcza się takiego omijania i co już zmiana przepisów i winny jest brązowy!? a gdyby szary był pojazdem uprzywilejowanym? albo z niebieskiego wypadła paleta z cegłami! zapamiętajcie! ustąp pierwszeństwa to ustąp pierwszeństwa WSZYSTKIM POJAZDOM!

Odpowiedz na tego posta

Ten który jest na podporzadkowanej. Zawsze.

Dokładnie tak, zawsze i bez wyjątków.

Odpowiedz na tego posta

Po mojemu,skręcający w lewo,a czerwony dostanie mandat i punkty.Pamiętaj jednak ze ostateczna interpretacja policji potrafi niezle zaskoczyć?

Nie "potrafi zaskoczyć" tylko jest dużo definicji i wyjątków o których nie każdy pamięta.

Dokładnie,doprecyzowałeś?

Odpowiedz na tego posta

Ewidentnie wina byla by tego skręcajacego, bo ma ustąpić pierwszeństwa wszystkim jadącym główną drogą, nie ma znaczenia czy czerwony jedzie pod prąd czy nawet gdyby jechał na wstecznym!

Odpowiedz na tego posta

I ten i ten sa sprawcami.Nie wyprzedza sie przed skrzyzowaniem oraz trzeba ustapic pierwszenstwa,czyli czerwony wyprzedzal w miejscu niedozwolonym a skrecajacy nie ustąpił

Nie ma czegoś takiego, że w przypadku łamania przepisu (ustąp pierwszeństwa) można przenieść odpowiedzialność na drugiego kierowcę dlatego, że on złamał inny przepis, takie tłumaczenie sąd wyśmieje bo to trochę dziecinne tłumaczenie. Są wyroki gdzie pijany kierowca wyprzedził na ciągłej i wina była tego co miał ustąpić bo miał ustąpić. Nie znam sprawy żeby było inaczej.

Dla Tych nie do uczonych, podam przykład, kierowca łamie przepis ustąp pierwszeństwa i na czerwonym świetle wjeżdża na przejście dla pieszych i potrąca pijanego pieszego. Tutaj chyba się zgodzicie, że wina jest kierowcy? Analogicznie na skrzyżowaniu gdzie kierowca ma ustąpić nie ma wpływu, że inny kierowca złamał inny przepis.

Chodziło mi o to ze obydwoje dostają mandaty,Czytaj mądralo dokładnie Oboje nie zastosowali sie do przepisów

pisałaś, że ten i ten jest sprawcą, a sprawca wypadku jest jeden a wyżej już pisałem, że konsekwencje karne w takim przypadku większe poniesie omijający wysepkę?

No tak ale ten drugi tez bedzie ukarany O to mi chodziło ?

nie koniecznie? jeśli wytłumaczy, że był zmuszony od manewru np. wybiegło dziecko a potem nie mógł wjechać na prawy pas, bo jadące nim auta łamały przepisy zachowując małą odległość pomiędzy sobą i nie mógł wjechać na prawy pas to nie dostanie mandatu on tylko kierowcy, którzy jechali prawym pasem ?

Hy hy jak ich złapią??

Odpowiedz na tego posta

Odpowiedz na ten wątek

Ta strona używa plików cookie i innych technologii śledzenia do rozróżniania poszczególnych komputerów, ustawiania spersonalizowanych usług, celów statystycznych i analitycznych oraz dostosowywania treści i reklam. Ta strona może również zawierać pliki cookie innych firm. Jeśli nadal korzystasz z witryny, zakładamy, że akceptujesz bieżące ustawienia, ale możesz zmienić je w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj: Polityka prywatności